wtorek, 19 lipca 2016

Magiczne uzdrowisko

Kołobrzeg nie jest jedynie urokliwym kurortem. Odwiedzając to miasto, można nie tylko rozkoszować się widokiem morskiego krajobrazu, ale także – przy odrobinie chęci – udać się do miejsc, których próżno szukać w zwykłych przewodnikach turystycznych.

turystka w Kołobrzegu


Skarby w stercie gruzu

Skarb z Mołtowa, Zakazana Strefa pod Kołobrzegiem czy rozbudowana sieć schronów z czasów wojny wciąż przyciągają uwagę polskich i zagranicznych poszukiwaczy przygód. 

W czerwcu br. w Muzeum Oręża Polskiego miało miejsce spotkanie, którego tematem przewodnim był odnaleziony niedawno skarb. Mołtowskie znalezisko liczy około 500 zabytków. W stercie gruzu w lesie odnaleziono przedmioty i dokumenty, które w czasie II wojny światowej znajdowały się w szczecińskim muzeum. Są to głównie ozdoby, przedmioty codziennego użytku i numizmaty. Wiele z tych cennych obiektów pochodzi z okresu wędrówek ludów, a nawet z czasów rzymskich. Niektóre przedmioty datowane są na starszą epokę brązu. 

Jak podkreślają muzealnicy i eksploratorzy, trudno określić, jakie skarby można jeszcze znaleźć w lasach powiatu kołobrzeskiego. Zatem nie dziwi fakt, że coraz więcej odkrywców-pasjonatów spędza urlop poszukując cennych reliktów przeszłości. 

Podziemne miasto

Wydawać by się mogło, że motyw podziemnych miast i zabudowań zarezerwowany jest dla kina i literatury science fiction. Tymczasem krąży legenda, że pod płytą lotniska Kołobrzeg-Bagicz znajduje się drugie lotnisko - zbudowane na potrzeby działań wojennych. Żeby tego było mało, pod dzielnicą Podczele rzekomo rozciąga się podziemne miasteczko. Natomiast według innych źródeł, lotnisko Bagicz połączone jest podziemnym tunelem z centrum Kołobrzegu. Pisał o tym między innymi Józef Kisielewski w książce „Ziemia gromadzi prochy”. Tworzeniu się legendy lotniska mogły sprzyjać liczne spekulacje, a także fakt, że aż do początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, miejsce to należało do strefy zamkniętej.

Tajemniczy port

Do dziś mieszkańcy Podczela snują opowieść o przystani U-Bootów położonej niegdyś w pobliżu lotniska. Mimo, że nie odnaleziono śladów jej istnienia, wielu odkrywców sądzi, że wejście do portu zostało zniszczone w czasie wojny. Świadkowie tamtych wydarzeń – wówczas kilkuletnie dzieci – wspominają o wielkim wybuchu w miejscu rzekomej przystani okrętów podwodnych. Mniej więcej w tym samym czasie w Kołobrzegu pojawiła się grupa marynarzy broni podwodnej. Bez względu na to, czy podziemny port rzeczywiście istniał czy też nie, do dziś rozbudza wyobraźnię turystów i mieszkańców miasta. 

Ballada o Kołobrzegu

Burzliwe dzieje „Perły Bałtyku” stały się inspiracją dla artystów, muzyków i pisarzy. Jednym z nich jest Wojciech Młynarski, którego „Ballada o Kołobrzegu” pozwala odczuć magiczny klimat tego miejsca. 

„Czym się ballada o Kołobrzegu
Szczyci i chlubi? —
Dniem, co był naraz dniem pełnym gniewu
I dniem zaślubin (...)

A czym się kończy moja ballada
O Kołobrzegu? —
Poszumem fali, co z plażą gada
I w dal odbiega (...)”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz